czwartek, 27 października 2011

Poranna drzemka...

...po śniadanku trwała jakieś 50 minut :)... Tradycyjnie już koło 10 postanowiłyśmy się obudzić i zabrać trochę czasu Mamie :)... I znowu położyła nas na brzuszkach.... Ja Julia, to lubię takie leżenie, ale Majka strasznie marudzi... No ale trudno -  swoje musiała odleżeć :)...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz